Kursy zawodowe i obawy przed nimi …

No więc jutro zaczynam kursy zawodowe na Mechanika. Pierwszy dzień to jeszcze lajcik, ale potem będzie masakra …. zacznijmy od jutrzejszego dnia …. wstaję, jem, chwilkę odpoczywam i idę na stację …. wsiadam do pociągu…. obserwuję co się dzieje, bo nie jadę sam w ten pierwszy dzień…. potem idę do kiosku zakupić bilet miesięczny, po czym czekam na tramwaj i jadę…. po dojechaniu idę na lekcję zapoznawczą na której powiedzą co i jak (Żeby tylko dali dobry grafik lekcji :>) i to tyle, bo to tylko rozpoczęcie. Jakie są moje obawy? Takie, że sobie nie poradzę, kursy to nie jest coś prostego i trzeba je zaliczyć ….. bo jeśli nie zaliczę mogę się pożegnać ze zdaniem roku w szkole …. może bym był więcej pewny gdybym wyniósł jakieś wartości z zakładu … ale tak naprawdę nie wyniosłem nic prócz tego jak dobrze zamiatać ….. w takiej sytuacji jadę zupełnie nieprzygotowany na to co może mnie teraz spotkać. A może na kursach poznam jakiś ciekawych ludzi …. to chyba jedyny plus … minusem jest to, że zabiorą mi sporo czasu. To jest dla mnie coś nowego….. będę musiał się odnaleźć w nowej sytuacji …. co po kursach? Jak wrócę 21 Czerwca, to praktycznie koniec roku i nic już nie będą robić, w ogóle wytłumaczy mi ktoś po co ten dodatkowy tydzień szkoły? Przecież kiedyś wakacje były dłuższe o właśnie jeden tydzień …. a tak tylko bezsensownie będę chodzić na lekcje na których nic nie będzie robione. A wracając do kursów nawet jak ich nie zdam, co jest prawdopodobne to myślę nad inną szkołą w razie czego …. nie będzie to zawodówka tylko chociażby coś powiązanego z Informatyką. Dlaczego tego kierunku od razu nie wziąłem pytacie? No więc moja świetna szkoła … postanowiła wykasować ten kierunek z powodu niby małego zainteresowania ….a dlaczego zawodówka? Powiedźmy, że byłem bardzo rozbity pomiędzy Liceum a Zawodówkę tylko dlatego, że obawiałem się tego że nie nadaję się na liceum, wyników z testów gimnazjalnych też nie miałem jakiś zajebistych, ale czemu tu się dziwić jak byłem pierwszym rocznikiem piszącym testy według nowej formuły …. tak więc wybrałem zawodówkę … a mechanik tak jakoś, chciałem spróbować po prostu swoich sił w czymś, wypłata skromna bo 120 zł/Miesiąc ale zawsze coś …. ogólnie zawód, który wybrałem nie jest łatwym zawodem, myślałem też nad Stolażem, którego bardziej bym obczaił, ale odradzali mi go, bo bym niby coś sobie zrobił ….. tyle, że jako mechanik też jest takie prawdopodobieństwo, tylko nikt tego nie chce zrozumieć. Na koniec wystarczy to, że życie jest tylko chwilą …. i oby szybko te kursy minęły w dobrej atmosferze i z dobrymi stopniami.

~Xanter

  • Damix555

    Powodzenia Xanter.