Samotność

Od podstawówki niedoceniany, potrzebny tylko w odwaleniu czarnej roboty. Nigdy nie miałem przyjaciół w szkole tych takich prawdziwych, nie umiałem z nikim znaleźć wspólnego języka, byłem potrzebny tylko w zrobieniu pracy domowej, wtedy byłem fajny.
Nie byłem zbytnio lubiany w podstawówce przez swój wygląd, powiedźmy że byłem nieco większy od reszty rówieśników, nieśmiały i do tego trafiłem do klasy z debilami, którzy wynormalnieli dopiero w gimnazjum i udawali tam moich znajomych, choć tak naprawdę nigdy nimi nie byli. Nie mogłem znaleźć z nimi kontaktu choć próbowałem rozwijać jakąś gadkę szmatkę.

Moja samotność spowodowała ucieknięcie do świata wirtualnego, gdzie z każdym mogłem się dogadać, gdzie poznałem masę wspaniałych ludzi, z którymi mam kontakt do dziś.
Dziś moi szkolni znajomi w związkach, z dziećmi, a ja dalej tak siedzę w swoich 4 ścianach nie umiejąc się odnaleźć w rzeczywistości.

Można to uznać za swego rodzaju już uzależnienie, ale nic na to nie poradzę.
Rok temu doszły problemy rodzinne, które również powodowały coraz większe uciekanie do sieci. Granie w gry i słuchanie muzyki było lekiem na wszystkie kłótnie rodziców.

Minęły 4 miesiące od zdania zawodówki jako mechanik, a ja dalej nic nie robię ze swoim życiem próbując dalej coś majstrować w internetach np. serwery minecraft i wytwórnie internetowe jak 4rec.eu. Zdobyć pracę, łatwa rzecz? Zależy czy są jakieś interesujące oferty, ale tu tylko praca na taśmie lub na kasie. No ale jest praca? No jest, ale nie w moim typie.

Miałem jedno marzenie – Założyć firmę i być niezależnym od tych wszystkich zagranicznych molochów. Szkoda, że marzenia nie spełniają się tak z siebie. Miałem wiele planów podczas tej przerwy zawodowej, która trwa do dziś – miałem zdać prawko, miałem zdobyć dziewczynę, ale do tego wszystkiego wciąż mam obawy czy zdam, czy nie wydam kasy w błoto i czy mnie zechce.

Plany internetowych biznesów upadały jeden po drugim, najpierw CraftersX, potem vNetwork, potem MagicBass, a na końcu SpisRadiowy. Dziś jedynym serwisem, który prowadzę jako hobby jest 4REC.eu jakoś sobie radzi jako wytwórnia internetowa i podcasty, ale nie jest to jeszcze szczyt marzeń, ważne że nie ciągnie finansowo w dół jak poprzednie, ale też kokosów nie przynosi.

Mówią mi zajmij się informatyką, podczas gdy wkroczenie do tego świata wymaga długiego czasu nauki i to nie jest takie hop jak myślą laicy. Owszem zawsze wyróżniałem się w szkołach wiedzą na temat stron, bo odnaleźli moje projekty gimbusowe jak MotoCenter czy TV News, ale to nie było rzeczą której nikt by nie zrobił.
W Gimnazjum postawiłem pierwszy serwer Minecrafta, początkowo dla przyjaciół, potem dla wszystkich zainteresowanych, biznes szedł do czasu gdy coś się wypaliło i wszystko runęło.

Od wystartowania serwera zostałem wchłonięty w świat wirtualny, poznawałem coraz więcej ludzi, z niektórymi kontakt przeszedł na GG a później na fejsa. Podsumowując wreszcie miałem przyjaciół.
Dziś tak sobie siedzę i piszę i czuję się beznadziejnym, bezwartościowym człowiekiem, który nie powinien istnieć.

~RetnaX